Bezpieczeństwo dzieci w internecie na Dniu Zaklikowa
Koło fortuny, konkursy, książki, pluszowe kapibary i rozmowy. Temat? Bezpieczeństwo dzieci w internecie. Tak wyglądało stoisko, które przygotowałam na Dzień Zaklikowa. 26 lipca odwiedzały mnie całe rodziny. Dzieci poznawały Wifika, a rodzice pytali, jak rozmawiać z najmłodszymi o pierwszym telefonie i kontaktach w sieci.
Kilkulatki nie przestają mnie zaskakiwać
Dzień Zaklikowa (podkarpackie) połączył koncerty, lokalne inicjatywy, strefę gastronomiczną oraz atrakcje dla dzieci. W programie znalazły się występy lokalnych artystów i znanych zespołów. Ja przygotowałam stoisko poświęcone książce „Mikołaj i tajemnica Wifika” oraz bezpiecznym pierwszym krokom dzieci w internecie. Ryzykowny krok? No bo kto na wydarzeniu rozrywkowym będzie myślał o jakichś tam zasadach bezpiecznego internetu?
Też zadawałam sobie to pytanie. Ale już na miejscu okazało się, że zainteresowanie było naprawdę duże, tym bardziej, że bajka jest skierowana do bardzo konkretnej grupy dzieci: przedszkolaków i uczniów szkół wczesnoszkolnych.
Przez kilka godzin dzieci kręciły kołem fortuny, odpowiadały na pytania dotyczące internetu, same zadawały podchwytliwe pytania i wchodziły w rozmowy o internecie. Brały udział w konkursie. Mogły wygrać książki, koszulki z bohaterami opowieści, rabaty na zakup książki oraz dużą pluszową kapibarę.

Dzieci przyszły po nagrody. Zostały, aby poznać Wifika
Szukałam sposobu, by przyciągnąć kilkuletnie dzieci z rodzicami i kluczem okazała się być zabawa połączona z rywalizacją. I kiedy już dzieciaki pojawiły się przy moim stoisku, wracały kilkukrotnie, przyprowadzając swoich kolegów i koleżanki. Bo zabawa połączona z edukacją o internecie była przednia. Były nasze wspólne śmiechy, opowieści o tym internecie, pytania, zaskakujące pozytywnie sytuacje.
Na przykład, jedno z pytań w konkursie, jakie trafiło się kilkuletniemu chłopcu, brzmiało: czy można podawać swoje dane (imię, nazwisko, numer telefonu, hasło do telefonu) obcym osobom? Oczywiście, odpowiedział prawidłowo. Na moje pytanie o jego imię, by zarezerwować mu miejsce w finałowej grze o nagrody, odpowiedział: “nie mogę go podać, bo pani nie znam.” I miał rację, bo te zasady dotyczą tak samo świata online, jak i tego offline.
Z kolei dziewczynka, na pytanie: co robisz, gdy ktoś pyta, do jakiej szkoły chodzisz? odpowiedziała filozoficznie: “to zależy, bo jeśli pyta mnie o to osoba dorosła, którą znam, no to pewnie bym powiedziała, ale jeśli bym tej osoby nie znała, to bym nie powiedziała.”
Ale były też te młodsze dzieciaki, które na pytanie: “co robisz, gdy ktoś obcy pisze do Ciebie w grze?” mówiły “nie wiem”, albo na pytanie: “czy klikamy w link z obietnicą darmowej nagrody?”, odpowiadały z przekonaniem: “tak”.
Przed stoiskiem regularnie pojawiała się kolejka, a część uczestników wracała do Wifika kilka razy. Dzieci oglądały książkę, przytulały pluszową kapibarę, pytały, kim jest w książce, o czym jest bajka.
Nie chciałam, aby zasady bezpieczeństwa kojarzyły się im wyłącznie z zakazami. Dlatego zaprosiłam je do zabawy, w której mogły samodzielnie odpowiadać, podejmować decyzje i sprawdzać swoją wiedzę.
“Mamo, kupisz mi książkę” – to pytanie pojawiało się regularnie, kolejne egzemplarze znikały ze stolika, a czas pędził bardzo szybko. Aż do finału. Dzieci, które odpowiedziały prawidłowo na swoje pytania stały się właścicielami koszulek, kilku książek, rabatów na zakup książki i pluszowej kapibary.
Rodzice pytali o pierwszy telefon i prywatność dziecka
Stoisko przygotowałam z myślą o dzieciach, ale równie ważne były dla mnie rozmowy z dorosłymi. Rodzice brali udział w zabawach razem ze swoimi dziećmi, czasem gdy te odpowiadały niewłaściwie, starsi sami tłumaczyli z moja pomocą, jaka jest prawidłowa odpowiedź i dlaczego jest właśnie taka.
Wiele dzieci sprawnie obsługuje telefon, uruchamia gry i porusza się po aplikacjach. Ta techniczna swoboda nie oznacza jednak, że potrafią rozpoznać manipulację, oszustwo lub próbę nawiązania niebezpiecznego kontaktu.
Właśnie dlatego napisałam „Mikołaja i tajemnicę Wifika”. Chcę pomagać rodzicom rozpocząć rozmowę o internecie jeszcze przed pierwszą trudną sytuacją.
I na tym spotkanie z Wifikiem w tym miejscu się nie zakończyło. We wrześniu spotkamy się ponownie, w bibliotece gminnej, by tam w nieco spokojniejszych okolicznościach drużyna Wifika i drużyna Mikołaja sprawdziły, która z nich o internecie wie więcej i mądrzej.

Rozmowa powinna zacząć się przed pierwszym telefonem
„Mikołaj i tajemnica Wifika” to książka dla dzieci w wieku 6–9 lat. Jej bohaterowie pomagają rodzinom rozpocząć rozmowę o kontaktach w sieci, prywatności, wiadomościach od nieznajomych oraz szukaniu pomocy u zaufanych dorosłych.
Książka nie ma zastępować rozmowy rodzica z dzieckiem. Ma ją ułatwić. Wifik daje dorosłym punkt wyjścia, a dzieciom bohatera, z którym mogą wspólnie odkrywać zasady korzystania z internetu.
Projekt rozwijam także poprzez materiały dla rodziców i pedagogów oraz spotkania w szkołach, przedszkolach, bibliotekach i podczas wydarzeń rodzinnych. Warsztaty dla dzieci prowadzę w formie misji. Uczestnicy odkrywają tajemnice Wifika, rozwiązują zadania i uczą się, jak reagować w różnych sytuacjach.
Intensywny dzień i dziesiątki rozmów
Dzień Zaklikowa pokazał mi, że o bezpieczeństwie dzieci w internecie można rozmawiać również podczas rodzinnego wydarzenia. Czasami rozmowa zaczynała się od zakręcenia kołem. Innym razem od pytania o pluszową kapibarę albo książkę leżącą na stole. Każde takie spotkanie dawało mi okazję, aby przypomnieć dzieciom zasadę: jeśli coś w internecie budzi niepokój, warto powiedzieć o tym zaufanej osobie dorosłej.
Monika Świetlińska

Przeczytaj bajkę "Mikołaj i tajemnica Wifika" razem ze swoim dzieckiem Tutaj kupisz książkę